Moi drodzy, wczorajszy artykuł jak być drugim fotografem na ślubie rozpętał burzę komentarzy na Facebook. Post udostępniony dla czytelników różnych grup na FB, między innymi na: Marketing dla Fotografów, Boring Group, Forum Fotografów Ślubnych… Niesamowite! 106 osób napisało prywatne wiadomości, że ten tekst był mega potrzebny. Było też ogromne grono ludzi, którzy, jak się okazało, chcieliby sprawdzić się lub też zobaczyć jak to jest być drugim fotografem. Ponad 70 osób zapytało się mnie, czy mogą wbić na ślub do mnie jako drugi fotograf. Ból serca, bo lubię pomagać, wierzę w karmę… ale kochani, nie mam tyle ślubów. Nie mniej jednak, jest potencjał w tym i chyba znalazłem fajną grupę na FB ułatwiającą dostęp do drugiego fotografa… Zerknijcie tu.

Dzisiaj, czas na kolejny poziom. Tym razem, pomęczyłem kilku zaprzyjaźnionych fotografów, którzy mają świetnie rozwinięte biznesy, świetnie radzą sobie biznesowo. Poprosiłem te osoby, aby podzielili się z Tobą wiedzą. Bo prawdę mówiąc, każdy może być fotografem, ale to nie zawód dla każdego. Już tłumaczę. Kasa. Tak, chodzi o kasę. Możesz robić wspaniałe zdjęcia, natomiast nie każdy może na tym zarabiać tyle, żeby się utrzymać. I znam mnóstwo takich osób, które są fotografami, ale mają drugą pracę w jakiejś korpo, aby płacić rachunki, kupować jedzenie…. Ja sam jestem tego idealnym przykładem. Dostęp do sprzętu jest bajecznie prosty, wystarczy trochę złotówek extra na koncie lub szybka pożyczka u rodziców bądź w banku. Zaczniesz pewnie nieśmiało od robienia gówien. Ja też tak zaczynałem. Zresztą, przeczytaj moją krótką historię to lepiej mnie poznasz.

Robienie zdjęć, posiadanie sprzętu to jedno. Biznes to drugie. Te drugie jest trudniejsze. I tu z pomocą przychodzi do Ciebie kilka osób, którym jestem bardzo wdzięczny za poświęcenie czasu i przekazanie grubego doświadczenia pomimo braku czasu. Wiesz, to że ty siedzisz i czytasz to, to nie znaczy, że wszyscy inni też na to mają czas. Jest co prawda końcówka sezonu ślubnego dla niektórych, a dla innych co robią śluby cały rok, to bez znaczenia – oni po prostu mają teraz sajgon. I nawet ta końcówka nie oznacza końca pracy i czasu naszych wakacji, bo nadal trzeba edytować zdjęcia, robić albumy, dbać o marketing, social media i zabiegać o bookingi na przyszłe lata. O tym innym razem. Zapraszam Cię do przeczytania porad od zaprzyjaźnionych fotografów ślubnych.

Magda i Michał Kryjak

1. Nie ma ludzi niefotogenicznych, są tylko zestresowani. Dlatego w trakcie robienia zdjęć, szczególnie sesji narzeczeńskiej, plenerowej czy zdjęć portretowych liczy się dobry kontakt. Czasem od pierwszego momentu mamy wrażenie, że znamy się z parą od dawna, innym razem zaczynamy od uśmiechu, pogaduszek, znalezienia wspólnego tematu i spaceru zanim zatrzymamy się na kilka ujęć. Również w trakcie robienia zdjęć grupowych warto podtrzymywać rozmowę – goście swobodniej się czują, kiedy nie są tylko „obiektem do sfotografowania”. Zdjęcia są zawsze efektem współpracy – wymagasz od innych, zacznij od siebie!

2. Chcesz mieć wyjątkowe ujęcie? Szukaj go! Im więcej ograniczeń, tym lepszy projekt – tak mówiono nam na studiach. Często zaczynając robić zdjęcia spostrzegamy ograniczenia i braki. Zamiast szukania wymówek wyłapujmy możliwości. Staraj się wypatrzyć dobrą stronę każdej sytuacji – jeżeli masz ostre słońce, to ciesz się graficznością cienia, jeżeli dzień jest pochmurny, doceń miękkie światło cudowne do portretów. Tą samą sytuację można sfotografować z różnej perspektywy – może warto podejść do tematu z innej strony?

Strona WWW Atelier Kryjak

Szymon Olma

Nie zatrzymujcie swojego rozwoju w temacie kompozycji na złotym podziale. Idźcie dalej. Zobaczcie czym jest złoty trójkąt i jak to się przekłada na kompozycję liniową: krzywe, przekątne czy kompozycję trójkątów. Obserwujcie tło zanim spojrzycie na główny temat Waszego zdjęcia aby wszystko co komponujecie w kadrze ze sobą grało. Fotografujcie na kolejny plan. Wg wiki jest to termin określający wewnętrzną miarę wgłębną, obszar lub przestrzeń oddaloną od punktu pomiaru w kierunku dna, pionową odległość od powierzchni w dół. Brzmi skomplikowanie ponieważ fotografia jest dwu wymiarowa. Jest płaska nie z definicji tylko po prostu z fizycznego punktu widzenia. Tutaj chodzi o to aby nadać zdjęciom iluzoryczne wrażenie głębokości poprzez separację planów oraz poprzez rozmieszczenie elementów w kadrze stwarzające wrażenie głębokości. Odbiorca fotografii będzie w stanie wczuć się w obraz 3D mimo, iż faktycznie on nie istnieje. Sięgnijcie po albumy mistrzów kompozycji np Josef Koudelki czy Alexa Webba.

Jedną z najważniejszych cech dobrej fotografii jest to czy jest ona czytelna. To znaczy jeśli spojrzycie na zdjęcia widzicie dokładnie co się dzieje i wszystkie elementy oraz postacie tam występujące są czytelne. Nie nachodzą na siebie, nie zlewają się z elementami tła. Taki sposób budowy kadru określa pojęcie struktury wizualnej. W najprostszym tłumaczeniu to po prostu duża różnica kontrastu między planami, a tłem. Zapoznajcie się z pojęciami struktury wizualnej, czystości lub konfliktu w kadrze, spacingu i framingu. Starajcie się unikać nakładania tematów czy pozostawiania niezagospodarowanej przestrzeni w kadrze, Jeśli fotografujecie wieloplanowo to zadbajcie aby zdjęcie miało wiele punktów interesujących nie tylko obecnych na zdjęciu. Zadbajcie zawsze o to aby zdjęcie miło wyraźny temat, na którym chcecie skupić uwagę oglądającego. Zapewni to Waszym zdjęciom dużo większą czytelność nawet dla odbiorcy, który o fotografii nie ma pojęcia. Ułatwicie mu czytanie Waszych zdjęć i dużo przyjemniejsze doznania przy ich oglądaniu.

Strona Szymona jest tu

Sławomir Nakoneczny

Zdjęcia rodzinne – Nie zapominajcie o nich. Są upierdliwe i niewygodne do fotografowania, trudno jest zebrać wszystkich w jedno miejsce, ale to na nie najbardziej czekają ciocie, wujkowie, babcie i rodzina. Zanim więc popełnisz artystyczny bucik w B&W, zanim wykonasz odbicie w oku młodej tilt-shiftem… pomyśl o rodzinie. Ludzie będą Ci wdzięczni za te zdjęcia nie od razu, ale za kilka lat… gdy zabraknie babci, mamy, wujka, a dzieciaki podrosną. Zdjęcia rodzinne rób więc zanim wujek będzie miał spoconą koszulę, ciocia rozmierzwione włosy i zanim niektórzy przestaną być medialni. Zdjęcie grupowe staraj się robić przed kościołem gdyż później trudno wszystkich zebrać w jedno miejsce w jednym czasie.

Kameruny i filmowcy – Pamiętaj, że na wielu ślubach i weselach będziesz musiał z nimi współpracować. Twój wymarzony i upatrzony kadr nie powstanie jeśli wcześniej nie pogadasz z kamerzystą w kościele i na sali weselnej. Kameruny będą Ci się wcinać wszędzie i we wszystko. Naucz się z nimi żyć i rozmawiać. Frustracja nie jest dobra ani dla Ciebie, ani dla nich, a przede wszystkim nie jest dobra dla Twoich klientów. Jak ognia unikaj ich na plenerze ślubnym i staraj się to wytłumaczyć młodym. Z resztą dobry kamerzysta nie będzie chciał być na plenerze z fotografem.

Polub FanPage Sławka

Joanna Jaskólska

Jeśli miałabym dać jakąś radę osobom, które dopiero zaczynają przygodę z fotografią ślubną, to po prostu starajcie się robić dobrą robotę. Dużo słuchajcie ludzi, wyłapujcie czego od Was oczekują. Na etapie budowania swojej marki dobrze jest spróbować wszystkiego po trochu. Wesel utrzymanych w różnych stylach, rożnych sal, od przysłowiowych remiz, przez dworki po sale balowe. Z różnorodnych doświadczeń płynie najcenniejsza wiedza, czyni nas bardziej pewnymi siebie oraz swoich umiejętności. Wspomaga także nieszablonowe myślenie, a to z kolei zapobiega nudzie.

Drugą radę usłyszałam kiedyś od bardziej doświadczonych fotografów i uważam ją za bardzo cenną. Na każde 5 zdjeć zrobionych dla klientów, rób jedno dla siebie. Nikt oprócz Ciebie go nie zobaczy, więc eksperymentuj, ćwicz, sprawdzaj, baw się ile wlezie. Ja robie to od pierwszego ślubu na jakim byłam (jeszcze wtedy bezwiednie), aż do dzisiaj i za każdym razem sama się zaskakuję.

Więcej zdjęć na stronie www

Greg Kociela

Grzegorz choc od 15 lat bardziej znany jestem jako Greg, przynajmniej na Zielonej Wyspie gdzie mieszka od 15 lat a od 6 fotografuje śluby w IG Studio i jak mówi jest to zdecydowanie najlepsze zajecię jakim kiedykolwiek się zajmował. Lubi to co robi i cieszy się że może się z tego utrzymać.

Po pierwsze. Nie fotografuj/nie postuj dla innych fotografów, lajków itd. Tak to ważne, łechce nasze artystyczne ego ale ważniejsi są ludzie dla których to robisz i twoja osobista satysfakacja. Na ślubie jestem kompletnie w 100% zaangażowany żeby moja para była zadowolona, nawet jeśli czasem oznacza to iż nie koniecznie robie to co prezentuje na stronie i co nazwałbym swoim stylem. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć iż ważniejsze często jest to jak zachowujemy się na ślubie, jakimi ludźmi jeśtesmy niż to jakie zdjęcia później dostarczymy. Wielokrotnie dostawałem pozytywny feedback na FB lub w mailu kilka dni po ślubie, zanim jeszcze cokolwiek wysłalem parze.

Po drugie. Czy ważniejesze jest to jak fotogarfujemy czy marketing i ogarniecie biznesu? To jak fotografujemy jest ważne, dobrze jest mieć dobry “produkt” do sprzedania ale wg mnie ważniejsze są dziś zdolności marketingowe; to jak umiemy się zaprezentować, sprzedać. Trochę jak z siłownią i dietę. Ciężko osiągnąć dobry efekt jeśli pominiemy któryś z tych elementów. Trzeba umieś to zbalansować.

Strona Greg'a czyli IG Studio

Miłosz Bolechowski

Przez ponad dekadę zajmowania się fotografią ślubną słyszałem i czytałem wiele różnych porad. Większość z nich dotyczyła jednak albo technicznych zagadnień, albo konkretnych przypadków. Ja zaś chciałbym podzielić się dwiema podpowiedziami, które być może zostaną uznane za całkowicie oczywiste, ale — moim zdaniem — są najważniejsze.

Pierwszą z nich jest fotografowanie na co dzień — takie dokumentowanie swojego życia, którego pamiątkowy aspekt jest jedynie produktem ubocznym. Jego głównym zadaniem jest bowiem „ćwiczenie oka”; swoiste trenowanie zmysłu widzenia, pozwalające na zauważanie dobrego światła, zestawień kolorów czy kształtów w swojej codzienności. Pozwala ono także na eksperymenty (chociażby z nieoczywistą kompozycją) czy dogłębne poznanie posiadanego sprzętu. Wszystko powyższe może też w rezultacie „wytworzyć” własny styl fotografowania, dzięki któremu będzie się można wyróżnić na rynku.

Druga porada jest jeszcze bardziej oczywista; dbajcie o swoje pary na każdym etapie współpracy. Podpowiadajcie, doradzajcie i pomagajcie przed, w dniu ślubu i po nim. Nie zdradzajcie też wszystkich szczegółów swojej oferty — zachowajcie jakąś wybraną jej część jako niespodziankę, która zaskoczy ich pewnie bardziej niż możecie przypuszczać. To wszystko sprawi, że zostaniecie zapamiętani nie tylko za świetne zdjęcia, ale także za fakt, że miło było Was mieć w dniu ślubu pod ręką. To ogromnie zaprocentuje.

Link do Miłosza www

Agnieszka Gofron

Najważniejsza rzeczą jest to, aby lubić swoje zajęcie. Jeśli fotografowanie ślubów sprawia Ci przyjemność, to zawsze znajdziesz energię do działania. Początki są trudne, dlatego warto wtedy nauczyć się czegoś od mądrzejszych. Mam na myśli dobre warsztaty fotograficzne lub bycie drugim fotografem na ślubie. Doświadczenie zapewnia spokój psychiczny (nie martwię się już, że pominę coś ważnego), dzięki czemu z czasem można zacząć szukać ciekawych kadrów i po prostu rozkoszować się swoją pracą.

Kontakt z klientem jest bardzo ważny – zawsze należy dążyć do spotkania w cztery oczy. Z natury jestem wesoła i gadatliwa dlatego klientów „kupuję” swoja osobowością, i spotkanie niemal zawsze kończy się podpisaniem umowy. Jeśli nie jesteś taki, naucz się tego. Ludzie nie lubią smutnych milczków.

WWW Agnieszki Gofron

Natalia Kalina

Postaraj się wyobrazić swoich wymarzonych klientów i ukierunkuj swoją pracę tak, aby jak najłatwiej do nich trafić. Jakie zdjęcia ich przyciągną? Jaki klimat na stronie i sposób komunikacji do nich przemówi?

Uczęszczaj przynajmniej raz w roku na warsztaty, poznawaj nowych ludzi z branży, buduj kontakty! To poszerzy Twoje horyzonty i odświeży umysł. A pomoc środowiska w sytuacjach kryzysowych jest nieoceniona

Więcej zdjęć na www

Wojtek Chrapek

Fotografia to moja pasja od wielu lat i pamiętam jak dziś gdy odkryłem do czego człowiek jest zdolny gdy odnajdzie swoja pasję. Od tamtej pory zawsze zastanawiam się dlaczego tak dużo ludzi marnuje swój czas robiąc to czego nie lubią zamiast rozwijać swój talent i cieszyć się ze swojej pracy. Życie jest za krótkie, trzeba dążyć do tego aby robić to co się lubi!

Trzeba mieć czysty goal i wiedzieć dokładnie co się chce osiągnąć. Najlepiej napisać to na kartce lub tablicy i codziennie na to patrzeć. Tylko dzięki temu będziecie mogli przebrnąć przez dni kiedy zapał do pracy jest mniejszy. Świadomość końcowej nagrody pozwoli w te gorsze dni mimo wszystko zrobić coś co zbliży was do celu.

Cierpliwość i długoletni plan. W dzisiejszych czasach każdy chce wszystko TERAZ i JUZ! Ludziom nie chce się wytrwale pracować tylko chcą aby sukces przyszedł z dnia na dzień. Tez bym tak chciał! Niestety, gdyby tak było, to każdy by mógł zostać fotografem czy jakimkolwiek specjalista w danej dziedzinie.

Jeżeli będziecie w stanie widzieć swój goal i rozbić na okres 3 lat co trzeba zrobić, aby to osiągnąć, to automatycznie projekty na których musicie się skupić są mniejsze i bardziej dostępne do wykonania. To wszytko jest jak gra w szachy czy maraton. Żeby wygrać trzeba znać zasady i nie wypalić się na samym początku zanim proces się zacznie. Sam zaczynałem zupełnie od zera i na początku robiłem takie zdjęcia że aż sam nie wierze, haha. Jeśli ja bylem w stanie osiągnąć sukces to każdy kto naprawdę tego chce i nie boi się ciężkiej pracy jest w stanie to zrobić.

Portfolio Wojtka

Paulina Anna

Po pierwsze. Oglądaj dużo dobrej fotografii, mistrzów portretu, fotografii modowej, krajobrazu. Zamiast oglądać średnie zdjęcia w internecie lub zdjęcia ślubne innych fotografów, proponuję idź na wystawę, obejrzyj zdjęcia w oryginale, analizuj światło, kompozycje, inspiruj się!

Po drugie. Wielu fotografów, zwłaszcza tych, dla których fotografia ślubna staje się jedynym źródłem utrzymania, podejmuje się wszystkich zleceń. Zbieranie doświadczenia jest bardzo ważne i rzeczywiście na początku im więcej ślubów, par, tym lepiej. Jednakże na swojej stronie www oraz w social media publikuj zdjęcia tylko tych par, których styl jest ci bliski. Ludzie utożsamiają się z osobami, które widzą na zdjęciach. To jakie zdjęcia publikujesz ma bardzo duży wpływ na to jakie pary się do Ciebie odezwą w przyszłości.

Paulina Weddings Com

Łukasz Zyśk

Spotkanie z fotografią jest jak spotkanie z drugim człowiekiem. Albo polubisz ją od razu, może nawet pokochasz. Albo stwierdzisz ze się nie dogadacie. Może też małymi kroczkami będziecie się uczyć siebie i coś może z tego wyjść.

W moim przypadku była to miłość od pierwszego wejrzenia. Mimo wielkiej miłości i zaangażowania mogę powiedzieć, że Fotografia ślubna to ciężki orzech do zgryzienia, z jednej strony zawód fotografa jest bardzo wdzięczny i przyjemny bo zatrzymujesz dla ludzi najpiękniejsze momenty, ale z drugiej- brak czasu dla najbliższych, wyjazdy, często kilkanaście godzin pracy na nogach w stresie, brak czasu dla siebie i to ciągle poczucie, że można to zrobić lepiej.

Najlepiej jest na początku postawić sobie cel – co ma nasza fotografia pokazywać. Skupić się na tym co najważniejsze – na emocjach, uczuciach bo one najpiękniej na zdjęciach wychodzą i są językiem uniwersalnym. Być obserwatorem tych wszystkich pięknych scen, które kiedyś ich główni bohaterowie będą oglądać i wspominać całe życie- trzeba pamiętać, że w tym momencie spełniają się cudze marzenia- po własnym ślubie zrozumiałem to jeszcze bardziej.

To o czym też warto pamiętać, to własny rozwój. Warto się rozwijać, szkolić, doskonalić swój “biznes”, bo tu samo nic się nie zrobi. Zawód fotografa to połączenie wielu profesji w jednej. Warto obserwować trendy, bo wszystko bardzo szybko ewoluuje jednocześnie pamiętając dla kogo robimy zdjęcia i nie zapominając byśmy z tego czerpali maksymalną radość. Nie skupiajmy się na najnowszym dostępnym sprzęcie, bo on za nas zdjęć nie zrobi.

Tędy do Projekt35

Łukasz Popielarz

Pisząc te porady próbowałem sobie przypomnieć jak to było 7 lat temu jak zaczynałem z fotografią ślubna. Przede wszystkim nie było tylu fotografów co teraz, był zupełnie odmienny styl, świadomość fotografów była na niższym poziomie. Jak jest dzisiaj? Z jednej strony zdecydowanie lepiej bo wszystko jest na wyciągniecie ręki: tanie warsztaty i sprzęt fotograficzny. Natomiast zdecydowanie trudniej jest się utrzymać na rynku. Powodów jest wiele, choćby właśnie tani sprzęt, ilość fotografów… Centralny kadr, preset i jesteś zwycięzcą… Ale czy o to w tym wszystkim chodzi? Przebyłem długa drogę, aby znaleźć się w takiej pozycji w jakiej obecnie jestem. Czy jest to fajnie uczucie? Na pewno… Ale ciągle to jest praca, rozwój pod względem umiejętności i biznesu marketingowo. Tutaj nie ma spoczywania na laurach. Jesteś w pracy 365 dni w roku.

Praca, praca praca. Polacy to naród pracujący, ale wielu z nas bardzo lubi się opierdalać. Albo sami zapracujecie na własny sukces, albo dalej będziecie się pogrążać w marazmie.

Nie kopiujcie innych. Szukajcie własnego stylu fotograficznego, jeżeli chcecie przetrwać w dzisiejszych trudnych czasach epiki fotografii kopiowanej/wzorowanej. Na dzisiaj ciężko zrobić coś odkrywczego w fotografii ślubnej, ale kto powiedział, że zwyczajnie nie możesz robić swojej fotografii nie wzorując się na innych fotografach?

Portfolio Popiego

Jacek Siwko

Jak robić lepsze zdjęcia? Pewnie oczekujesz porady w stylu: poznaj swój aparat. I słusznie, ale to dopiero pierwszy krok. W pracy na zleceniu nie ma czasu by myśleć, o tym które z pokręteł użyć by zmienić czas lub przysłonę. To się musi dziać automatycznie. Podobnie jak z oceną warunków oświetleniowych. Odpowiedz sobie na jedno pytanie: czy w miejscu, w którym czytasz ten artykuł wiesz: jakiego ISO, czasu i przesłony – należałoby użyć by zrobić prawidłowe zdjęcie?

Wiem, że “wszystkomające” aparaty ocenią to za ciebie. Dawni mistrzowie nie mieli w aparatach funkcji preselekcji przysłony i auto iso. Dawali sobie radę bo dobierając wszystkie parametry rozumieli w jaki sposób działa światło. Wówczas mogli żonglować parametrami ekspozycji dążąc do wymarzonego efektu na zdjęciu. Dziś stawia się wszystko na głowie. Najpierw rejestracja zdjęcia a dopiero w postprodukcji walka o efekt na zdjęciu.

Jeśli chcesz myśleć inaczej niż większość fotografów to włącz w swoim aparacie funkcję live view. ISO, czas i przysłonę ustaw na tryb manualny i zobacz jak będzie ci się zmieniał kadr przy zmianie jednego z trzech głównych parametrów. Funkcje automatyczne z reguły uśredniają ekspozycję, a ty będziesz mieć nieograniczone możliwości naświetlania… Przez co też ciekawsze zdjęcia.

Jak robić biznes? Nikt nie oczekuje, że zrobisz mu dobre zdjęcia za darmo. Wbrew tym wszystkim historiom, które pojawiają w grupach fotograficznych na FB. Zauważ, że jak komuś pomoże wizyta u lekarza to nie wskakuje do sieci i nie zostawia soczystego komentarza o tym jak było super. Jest tak, że to ci niezadowoleni znajdują czas na wylewanie potoku myśli. Z fotografami jest podobnie. Kiedy klient powie, że “nie rozumie za co ma tyle zapłacić” lub “przecież każdy ma aparat i umie robić zdjęcia” to najpewniej znajdziesz tę historię, w którymś z wątków na grupie foto.

Czytanie takich przypadków może pomóc bo widzisz jakich klientów unikać, zrozumiesz też pewnie, że nie każdy będzie twoim klientem. Cóż, niektórych zleceń lepiej uniknąć. Najczęściej jednak czytanie takich wątków podcina skrzydła bo widzisz tylko negatywną stronę. Nie oczekuj, że ktoś kto zarabia na fotografii 200 tysięcy rocznie opisze na forum swoją historię i zainspiruje cię do działania. Jeśli więc uważasz się za dobrego fotografa a nieco mniej uzdolnionego biznesmena to sam odpowiedziałeś sobie na pytanie jak robić lepszy biznes. Podszkolić się w tym drugim. Załóż sobie “cel minimum” czytania przynajmniej jednej książki biznesowej lub o marketingu miesięcznie.Po kilku miesiącach zauważysz różnicę w swoim myśleniu o zarabianiu pieniędzy na pasji.

Tedy do Niezłe Aparaty

Paulina Drozda

Występuję tu w roli fotografa ale i marketingowca – powyżej przeczytaliście mnóstwo świetnych porad dotyczących współpracy z ludźmi, własnego rozwoju i budowania stylu. Ja skupię się zatem na biznesowej stronie prowadzenia działalności fotograficznej. Rozmawiając z ludźmi (choćby na grupie Marketing dla fotografów, którą prowadzę) widzę typowe obszary z którymi mają problem ludzie wchodzący do branży. Na tej podstawie można ułożyć punkty, nad którymi dobrze jest pracować, poza samym rozwojem fotograficznym oczywiście. W małej firmie jesteśmy bowiem nie tylko fotografami, ale także po trochu księgowymi, sprzedawcami, PRowcami, asystentkami, prawnikami itp.

Co więc mogę Wam poradzić? Rozwijajcie się, czytajcie, rozmawiajcie z ludźmi – lepiej jest uczyć się na błędach cudzych, a nie swoich. Aby popełniać tych drugich jak najmniej, analizujcie uważnie każdą swoją decyzję. Sprawdźcie jaka forma opodatkowania będzie dla Was najlepsza, jakie punkty zawrzeć w umowie, jakie są ceny obowiązujące na rynku, jak poprowadzić kontakt z klientem i jakie są typowe punkty zapalne we współpracy z klientami. To pomoże Wam gładko ominąć wiele raf, na których inni mogą się rozbić.

Druga moja porada może zabrzmieć trochę brutalnie – pamiętajcie, że jeśli chcecie utrzymywać się z fotografii, to trzeba to traktować jak pracę, a nie jak pasję. Czy to znaczy, że macie przestać kochać fotografować? Nie, absolutnie nie! Ale oznacza, że jesteście swoimi szefami – i jak dla normalnego szefa, trzeba zrobić to co trzeba. Nawet jak się nie lubi. Liczcie koszty, analizujcie ceny, sprawdźcie swoją wydajność pracy (średnie wynagrodzenie za 1h pracy), bądźcie zorganizowani (np z podziałem czasu na przeznaczonym tylko na maile, tylko na obróbkę itp). Chaos jest wrogiem długofalowych działań, a porządek pozwoli Wam cieszyć się tym zawodem długo i owocnie. Co bowiem daje najwięcej satysfakcji – praca wykonana dobrze, szybko czy za dobrym wynagrodzeniem? Oczywiście, że dobrze, szybko i z dobrymi stawkami. Czego Wam i sobie życzę!

Odwiedź stronę Pauliny

Tom Robak

Moją poradę zostawiłem na koniec, bo nie każdy czyta do końca, a chcę aby to ujrzeli Ci, którzy dali radę, Ci którzy chcą….

Nie bój się spróbować! Sam widzisz, mój blog jest nowy, ale jest on jednym z miliarda blogów w Internecie. Nie mam miliona czytelników. Nie mam nawet stu czytelników na liście newsletter, ale poświęcam czas na coś co chcę robić i mimo, że teraz to wygląda słabo w mojej opinii, pomimo waszych lajków, pozytywnych komentarzy… to i tak to robię. Kiedy zaczynasz robić coś nowego, coś po raz pierwszy, to zawsze będzie to słabe. Ale robisz to dalej, brniesz do przodu. Z każdym krokiem może być lepiej, więc nie bój się próbować, nie bój się eksperymentować, nie bój się doznać porażki! Ponieważ próbując i popełniając błędy osiągniesz finalnie swój cel. Nic nie jest zajebiste od początku.

Dla mnie osobiście motywacją jest ziomeczek Pharrell Williams. On się nie bał próbować. Tak wiem, nie jest to fotograf… ale sam zobacz, ma talent, droga na szczyt była wyboista. Zwyciężył. Idzie dalej. Rozwija swój talent. Nie wierzysz? To zobacz jak dorosły facet pracuje w studio nagraniowym, normalnie jak nieskomplikowany umysł dziecka! Bez barier, skupiony, po prostu robi swoją robotę.

Wiesz co… Czuję, że ten wpis dał Ci do myślenia. Wierzę, że te porady będą dla Ciebie drogowskazem. Wierzę, że będzie Ci łatwiej rozwijać swój fotograficzny biznes. Obiema rękoma podpisuje się pod tym co napisali moi znajomi powyżej. Teraz pytanie do Ciebie. Co z tym zrobisz? Czekam na komentarze poniżej! Jeżeli chcesz więcej takich motywacji, porad… dołącz się do newslettera poniżej i obserwuj tematy DLA FOTOGRAFA.