Zaznaczę to na wstępie. Artykuł kieruję do fotografów, więc jest to w pewnym rodzaju poradnik jak być zajebistym drugim fotografem, oraz krótko, dlaczego zatrudnić dwóch fotografów na ślub. Miałem już jedną publikację online w byciu drugim fotografem w języku angielskim. Artykuł śmiga po sieci jak szalony, udostępniony przez fotografów na całym świecie ponad 14tyś razy. To dużo jak na wąskie grono fotografów ślubnych którzy czytają moją angielską stronę.

Dotychczas miałem możliwość pracować jako drugi fotograf na około dwudziestu ślubach. Świetne doświadczenie. To było coś extra dla mnie, ponieważ już pracowałem samodzielnie, więc bycie drugim, było tak jakby warsztatem, szkoleniem, dodatkiem. I jestem za to wdzięczny fotografom, którzy mnie “zatrudnili”. Nie mniej jednak, jest kilka zasad, spraw, które dotyczą drugiego fotografa.

Dwóch Fotografów na Ślub

Sam również zatrudniam drugiego fotografa na śluby, które fotografuję. Lubię pracować sam, ale doceniam możliwość posiadania drugiego fotografa. Nigdy nie wiesz, jaki będzie dzień ślubu, więc as w rękawie może się przydać. Zatrudniam bo muszę, bo chcę lub po prostu pomagam innym budować portfolio. Bywało różnie, czasem drugi fotograf okazał się być kompletnym leszczem, gdzie zapewniał, że wszystko ogarnie i będzie git. Również miałem takich drugich fotografów, którym ja do pięt nie dorastałem. Serio!

Drugi fotograf pozwala na efektywniejszą pracę. To fakt, ponieważ gdy mam u boku zaufanego drugiego fotografa nie martwię się o ujęcia, które uzgodniliśmy przed ślubem. Dzięki temu mam większy komfort pracy. Prawdę mówiąc, gdy na ślubie jest dwóch fotografów, to w ogólnym rozrachunku pracujemy mniej godzin. Tak jakby. Z reguły przed ceremonią musiałbym poświęcić czas na zrobienie zdjęć detalom; po ceremonii kolejny czas poświęciłbym na portrety oraz więcej detali. Natomiast, z drugim fotografem wszystko jest łatwiejsze. Te dodatkowe ujęcia to przeważnie zadanie dla drugiego fotografa.

Mark Pacura opowiada jak być zajebistym fotografem.

Drugi fotograf to druga wizja. No właśnie, fizycznie przecież nie będziemy stać w tym samym miejscu w danej chwili. Więc na pewno będą zdjęcia z różnej perspektywy. Ale to pikuś. Najważniejsze jest to, że drugi fotograf inaczej widzi moment, inaczej to interpretuje, inaczej fotografuje. Zatem te zdjęcia to mogą być te, które mi by umknęły.

Drugi fotograf to ogromna zaleta dla pierwszego fotografa. Wielu znajomych fotografów woli pracować samodzielnie i nie lubią dzielić się stylem pracy itd. Szanuję to, ponieważ lubię pracować sam, ale są śluby, gdzie to graniczy z cudem.

Zajebisty Drugi Fotograf

Ziomeczki, Janusze, Grażyny… to możliwe. Naprawdę! Jest kilka kwestii, które moim zdaniem pozwolą Tobie być najlepszym drugim fotografem. Z przemyśleń własnych oraz konsultacji z innymi fotografami, krótka lista poniżej.

Komunikuj się

Praca fotografa bywa skomplikowana. Różnie fotografowie zarządzają pracą drugiego fotografa, więc bądź przygotowany. Możesz trafić na luzaka, na super wymagającego, na wymyślającego cuda wianki. Cokolwiek by nie było rozmawiaj z głównym fotografem, ustal wszystko (lub jak najwięcej) przed ślubem, aby później nie było kwasu. Uwierz mi, to ostatnia rzecz jaką oboje chcecie mieć podczas pracy.

Z podstawowych rzeczy do ustalenia: co możesz (a czego nie możesz) robić ze zdjęciami po ślubie; czy możesz je mieć w portfolio, czy musisz wspomnieć pod zdjęciami o głównym fotografie podczas publikacji, czy musisz pisać, że byłeś drugim fotografem, czy możesz kontaktować się z parą, czy też nie. Jak długo powinieneś odczekać przed publikacją, czy główny fotograf wspomni o Tobie podczas publikacji, bloga itd. Kiedy i jak zostaniesz wynagrodzony, kiedy i jak dostarczysz zdjęcia itd. Podstawowe kwestie, zanim zabierzecie się do pracy razem.

Jedna drużyna

To ja w roli drugiego fotografa ślubnego (noszę bukiet panny młodej, ciężką torbę głównego fotografa, swój sprzęt, a wcześniej nosiłem parasol bo padał deszcz)

To moja złota zasada. Dzięki niej, nie wykręcisz głupiego numeru, nie spalisz sobie mostów i tak naprawdę będziesz grał fair. Kiedy jesteś drugim fotografem, nie zapominaj proszę, że reprezentujesz głównego fotografa dla którego pracujesz. To oznacza, że tego dnia numerem jeden jest główny fotograf a nie Ty. Swoją dumę zostaw w domu, zdjęcia które na nic się nie przydadzą wybij sobie z głowy. Po prostu własny biznes i osobiste cele idą na bok. Nie odpierdalaj krzywych akcji. O czym poniżej.

Nie promuj siebie

Kiedy pracujesz jako drugi fotograf to dobra szansa aby czegoś się nauczyć, lub chociażby zobaczyć jak inni pracują. Żenujące będzie jak zaczniesz się wymądrzać i ustawiać głównego fotografa w kwestii oświetlenia, technik robienia zdjęć, czy tez sugerowanie jakbyś to ty zrobił na każdym kroku. Nie zapominaj, że klienci, czyli ta para ślubna zatrudniła głównego fotografa, między innymi za jego/jej styl, światło, edycje itd. Więc jeżeli pierwszy fotograf nie poprosi cię o rady, wskazówki to lepiej będzie jak przemilczysz temat. Również nie przeszkadzaj podczas sesji portretowej. Z reguły czasu jest mało na te zdjęcia, więc nie wcinaj się tylko rób o co Cię poproszono. Nawiasem mówiąc, przez to, że podczas portretów drudzy fotografowie często zapominają, że są drugimi fotografami i napierdalają fotki do swojego portfolio na masę nie licząc się z głównym fotografem, zauważam, że coraz rzadziej zabiera się drugiego fotografa na portrety. Coraz częściej w tym czasie drugi fotograf robi detale lub gości. Więc sam widzisz, to nie prowadzi do niczego dobrego.

Zdjęcie fotografa podczas portretów ślubnych dzięki uprzejmości Paweł Wacławiak

Dumnie i z uśmiechem na twarzy przez cały długi dzień reprezentujesz głównego fotografa, który prawdopodobnie podpisał kontrakt z parą dzięki ciężkiej pracy i budowaniu relacji z parą oraz innymi osobami. Więc nie zjawiaj się na tym ślubie ze swoimi wizytówkami. Nie dodawaj pary lub gości na Facebook. Nie śledź ich na Instagramie. Nie taguj ich i nie zapraszaj aby lubili twoje social media. Nie wspominaj nawet o potędze swojej strony www czy też sieci społecznościowych. To nie Twój dzień ani klient. Nie zostawiaj żadnych śladów swojego marketingu ani wśród gości, ani w sali weselnej itd. Nooo, trochę dużo rzeczy, których nie możesz robić.

Dumni i uśmiechnięci

To mega ważne. Uśmiechaj się, naturalnie! Uwierz mi, ludzie obserwują. Nie chcesz aby byli niechętni do Ciebie a finalnie do głównego fotografa przez twój męczenny wyraz twarzy. Nie jesteś drugim fotografem za karę! Sam chciałeś, prawda? Więc uśmiech na twarz, pozytywna energia i do przodu. Acha, po raz kolejny – dumnie reprezentujesz głównego fotografa i jego biznes! Więc pozytywnie się nastaw do pary, do ich rodzin oraz gości.

Dbaj o głównego fotografa

Może wyda się to śmieszne, ale cała odpowiedzialność spoczywa na głównym fotografie. Nie na tobie. Więc, jak umiesz to mu pomóż. I nawet dosłownie, jak poprosi cię abyś poniósł mu torbę, to zrób to. Jesteś w pewnym rodzaju asystentem, który może sprawić, że ten dzień będzie łatwiejszy. Ogarnij butelkę wody podczas gorących dni, upewnij się, że dostaniecie jedzenie w odpowiednim czasie, jak już niesiesz tą torbę, to przetrzyj szmatką obiektywy, bądź jak Donna z Suits.

Im bardziej będziesz pomocny, im większe wrażenie zrobisz na pierwszym fotografie, tym bardziej zostaniesz zapamiętany. A co za tym idzie, będziesz mieć więcej zleceń, lepszą opinię, rozpoznawalność dzięki poleceniom w branży. Myślę, że warto!

Zachowaj dystans

To akurat proste. Nie plącz się pod nogami pierwszego fotografa. Jako drugi fotograf, twoja praca to uchwycenie momentów z innej perspektywy. Włącz kreatywność i znajdź się w innym miejscu, niż główny fotograf. Mimo wszystko pamiętaj, aby uchwycić wszystko co będzie potrzebne. Nigdy nie wiesz, może pierwszy fotograf nie zdąży zrobić ważnego zdjęcia, może rozjedzie mu się ostrość ( chyba że ma już Sony A7III i umie to obsługiwać – taki żarcik ). Bądź czujny! Obserwuj, jakie zdjęcia robi pierwszy fotograf, obserwuj jaki ma obiektyw, nie duplikuj ujęć głównego fotografa, walcz kreatywnie! Obserwuj też co dzieje się za plecami pierwszego fotografa, może to być okazja na piękne zdjęcie, pod którym później główny się podpisze ( hehe ).

Nie przestrzel

Włącz myślenie i nie trzymaj przycisku migawki zbyt długo i na próżno. Pamiętaj, że główny fotograf dokonuje selekcji swoich zdjęć oraz twoich zdjęć. Więc jak dasz mu 800 takich samych zdjęć + 6000 kolejnych to nie wróży dłuższej współpracy. Więc temat jest prosty, rób zdjęcia, myśl, masz na to czas. Nie powtarzaj ujęć na pusto. Jako drugi fotograf możesz sobie pozwolić na poczekanie na idealny moment i zrobienie zdjęcia, gdzie główny fotograf będzie raczej robił zdjęcia na górkę, dla bezpieczeństwa momentu. Ty zrób 2-3 a nie 20-30.

Synchronizacja

Data i czas Twoich aparatów musi być identyczny z aparatami głównego fotografa. Nie zapomnij o tym, bo to twoje zadanie. Będzie niezły klops jak czas zdjęć będzie rozjechany. Zaoszczędź czas głównego fotografa na wkurwianiu się w Lightroomie. No i jeszcze jedno, dobrze gdybyś ustalił przed ślubem kilka spraw technicznych; najwyższe dopuszczalne ISO, najniższy czas oraz jakie przysłony będą najlepsze dla głównego fotografa. Wiesz, tak aby Twój materiał się nadał i był spójny z tym co ogarnie pierwszy fotograf.

Baw się

Drugi fotograf może zrobić całkiem fajne zdjęcia głównego fotografa podczas pracy – zdjęcie z archiwum Pawła Leśniak

Nie, nie mówię abyś z panem młodym zrobił flaszkę na pół podczas przygotowań. Z każdym gościem też nie musisz wypić kielicha lub opowiedzieć swoich żartów. Raczej myślę tu o tym, że masz możliwość pobawienia się swoim sprzętem oraz wizją. Np. podwójna ekspozycja, pryzmat itd. Kombinuj, bo gdy jesteś pierwszym fotografem, rzadko kiedy masz taką możliwość. Tu presja jest mniejsza. Zdecydowanie. Więc do dzieła, zrób coś innego, coś pięknego, tak aby główny fotograf był super bohaterem dzięki Twojej fotce. Żartuję, ale tak to się może skończyć! Oboje będziecie zwycięzcami – tylko wróć i przeczytaj ponownie punkt komunikuj się. Bo to musi być ustalone wcześniej.

Siła robocza

Jeżeli zostaniesz zatrudniony jako drugi fotograf, to pamiętaj. To nie jest o tobie, o twoim portfolio ani o twoich upodobaniach czy tez twoim biznesie. Jesteś siłą roboczą, czołgiem, bronią do wynajęcia – masz do zrobienia robotę. Nie idziesz na ten ślub aby przesiedzieć go na fejsiku, instragramie czy flirtując z druhnami. Masz iść tam zmotywowany do działania, dać z siebie 110%, odpalić kreatywność.

Bycie drugim fotografem to cenne doświadczenie. Jeżeli porozumienie na to pozwala to zyskasz zdjęcia to do portfolio. Możesz nauczyć się dużo od pierwszego fotografa, a jeżeli jesteś już doświadczonym fotografem, to spoko opcja na zarobienie dodatkowej kasy.

 

Jeżeli masz pytania lub sugestie, lub też chcesz dodać coś do artykułu, zostaw komentarz poniżej!

Trzymaj się ciepło,
Tom

 

PS. Zdjęcie na początku artykułu dostarczył świetny fotograf Miłosz Bolechowski, polecam zerknąć na jego portfolio tu. Może i on szuka drugiego fotografa?

PS2. Właśnie znalazłem grupę na FB dla drugiego fotografa – wbijajcie tu