DJI Mavic Pro 2 – pierwszy lot + RAWy

DJI Mavic Pro 2 mnie zaskoczył pod wieloma względami. Czy pozytywnie? Hmmm. Zobaczcie sami.

Przyznam szczerze, DJI Mavic Pro 2 mnie zaskoczył. Pod wieloma względami. W poprzednim artykule o rozpakowywaniu nowego drona obiecałem kilka plików RAW. Link do pobrania plików z DJI Mavic Pro 2 w tekście poniżej.

Pierwszy lot

Nie rozbiłem się. Miałem zdecydowanie za mało czasu na testy wszystkich funkcji. Nawet nie miałem zaplanowanych miejscówek do latania, więc jest spontan. Pierwsze uruchomienie drona i klasyk. Kilkanaście minut to sama aktualizacja oprogramowania, więc trochę baterii już poszło.

Po tej aktualizacji dron był gotowy do lotu. Pierwszy start i… kurczę, jest inaczej niż w pierwszym Mavic Pro. Dron jakby płynniej wisiał w powietrzu. Dziwne uczucie. Również nie ma już opcji precyzyjne lądowanie (w sensie zaznaczanie na wypadek return-home). Co prawda nigdy tego nie używałem, ale stwierdzam fakt. Na początku delikatnie, 4-5 metrów nad ziemią co by nie rozpętać zadymy. Kilka skrętów prawo – lewo, bokiem w jedną i drugą stronę oraz kilkanaście metrów na wstecznym. I co? Cholera jest inaczej. Latać lata, ale jest mega czuły. Bardzo responsywny. Więc nowi nabywcy – pierwsze co to kontroler do regulacji. Trzeba się dostroić bo może być wesoło. Nie mniej jednak, lubię to!

Przeleciałem kilka kilometrów w trybie sport. Max prędkość 73.7km/h. Imponujące!! Trym P – czyli precyzyjny, gdzie wszystkie czujniki bezpieczeństwa lotu sś włączone jest naprawdę spoko! To taki codzienny tryb latania. Tryb tripod – bajka! Uwielbiam go do robienia zdjęć lub super precyzyjnego filmowania.

Pierwsza bateria dała mi 28 minut lotu. Pewnie przez tryb sport i ściganie się na 1/4 mili. Druga bateria to 30 minut lotu. Trzecia to samo. Nie wiem jak Wam, ale mi to wystarczy. Średnio jak biorę drona na ślub to potrzebuje 3 baterie. Jedna bateria o poranku – lot rozpoznawczy, kilka fotek venue i jakieś inne bzdury. Druga bateria to sesja z parą (jeżeli jest czas i mam foty zrobione na aparacie). Średnio na sesje potrzebuje ok 20 minut, aby mieć ok 10-12 zdjęć (układanie, zmiana pozy i lokalizacji). Trzecia bateria to już na wieczór – uwielbiam foty venue o zachodzie słońca i dziwaczne flary wpadające w obiektyw drona.

Film z DJI Mavic Pro 2

Filmów nie kręcę, zatem to co zobaczysz poniżej to tylko test D-Log i 4K. Używałem tego 4K bez crop (teoretycznie DJI to nazywa 5K nieoficjalnie). Zatem wszystkie wygięcia obrazu są tu widoczne. Natomiast normalny 4K niweluje ten efekt… Ciekawostka, bo przełączając między trybami 4K jest jakby zoom. Mniejsza z tym. Kliknij play poniżej

Pierwsze zdjęcia z DJI Mavic Pro 2

Prawdę mówiąc, nie mogę doczekać się sesji z parą. Zdjęcia budynków i ulic są średnim tematem dla mnie. Ale do rzeczy. Preset w Lightroom który miałem dla DJI Mavic Pro nie działał dobrze. Wstępnie zrobiłem nowy preset pod DJI Mavic Pro 2 ale wymaga on więcej czasu, aby ładnie kolorki działały. Druga kwestia, to robiłem zdjęcia ok 11-12. Głupi pomysł bo światło ostre oraz co chwilę chmura, brak chmury. Więc, takie realia fotograficzne, co powinno być normą przy testach. Jak patrze na inne blogi czy też YouTube to wszyscy testują w warunkach idealnych. Kupujemy później drona, robimy foty i klops. Daleko nam do tego co widzieliśmy w internecie hahaha.

Poniżej foty, robiłem RAWy, więc pliki udostępniam. Z ogromną przyjemnością zobaczę co wyrzeźbiliście z tych plików, więc nie zapomnijcie się ze mną podzielić wyedytowanymi JPG! Wysyłajcie na blog@tomtalk.co

A poniżej światło zastane, bez kombinacji, jak widać na załączonych obrazkach (czyli surowe pliki):

Pliki RAW do pobrania

Wiadomo, że na południu Europy będzie inaczej (lepiej?!). Więc nie czekam na pierwszy wylot. Zamieszczę wtedy dla porównania zdjęcia z innym światłem, w innej części świata. Ostatni wyjazd z DJI Mavic Pro 1 – Positano we Włoszech:

Mam dla Ciebie 3 prezenty, wybierz jeden